niedziela, 15 maja 2011

Jedzeniowo, deserowo, mniam!

Dołączyliśmy do bardzo fajnego rytuału wychodzenia na wspólną kolację. Odbywa się to w piątki z grupą ludzi od Piotra z uczelni. Jest bardzo międzynarodowo zarówno towarzysko jak i jedzeniowo ;) Znajomi pochodzą z Włoch, Rumunii, Grecji, Chin. Pierwszym razem byliśmy na pizzy, wczoraj w restauracji greckiej a za tydzień planujemy kuchnię indyjską- to oczywiście nasza sugestia ;)

A tutaj mój najbardziej ukochany deseeeer ;P Tarty są fantastyczne! Kruche ciesteczko z nadzieniem budyniowym i świeżymi malinkami na wierzchu, mniam!


Zakupy...
Piotr stwierdził dzisiaj, że nigdy nie przypuszczałby, że aby zrobić taniej zakupy, będzie musiał się wybrać do Francji, przecież tam jest drogo! Tak, byliśmy wczoraj za granicą, po raz pierwszy od przyjazdu tutaj, aby uzupełnić zapasy żywnościowe. Jak się okazuje we francuskim markecie jest taniej niż tutaj, opłaca się więc przejechać te 10km aby kupić co nieco ;) Zatem, wycieczka się udała, mamy co jeść i z czego ugotować obiadki ;) Zapas powienien wystarczyć na co najmniej na 2 tygodnie ;) Rachunek rzeczywiście nie był przerażający jak się początkowo spodziewałam. Przeżyjemy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz